Choć w kwietniu Czeský lyžařský svaz ogłosił, że Jaroslav Sakala obejmuje stanowisko trenera kadry narodowej skoczków narciarskich, rzeczywistość okazała się zgoła inna. Były mistrz świata w lotach narciarskich nie prowadzi reprezentacji, a pełni funkcję koordynatora krajowego systemu szkolenia.
– Dostałem ponad pięćset wiadomości z gratulacjami objęcia funkcji trenera reprezentacji Czech. A ja nim przecież nie jestem – mówił z uśmiechem Sakala w rozmowie z portalem Skoky.net.
Koordynator i mentor, nie trener
O faktycznym zakresie obowiązków legendarnego czeskiego skoczka opowiedział jego syn, Filip Sakala – obecnie dyrektor sportowy czeskiej federacji. Jak podkreślił, jego ojciec ma wspierać i nadzorować pracę szkoleniowców na różnych szczeblach.
– Potrzebowaliśmy osoby z doświadczeniem, która pomoże krajowym trenerom rozwijać swoje kompetencje i poprawić organizację codziennej pracy. Chcemy stworzyć silny i zgrany zespół. Jaroslav ma być mentorem, który zapewni stabilność i pomoże nam wrócić do elity – zaznaczył Sakala junior w rozmowie z naszym portalem.
Kto szkoli czeskich skoczków?
W strukturze czeskiego szkolenia nie brakuje znanych nazwisk. Roman Koudelka, który często trenuje wspólnie z Polakami, pracuje pod okiem Lukasa Hlavy, a za jego zdrowie odpowiada fizjoterapeuta Daniel Švec.
Żeńską reprezentację prowadzą Dominik Ďurčo i Jaroslav Šimek. Z kolei dobrze znany polskim kibicom Radek Židek odpowiada za tzw. grupę B, natomiast František Vaculík trenuje juniorów. Najmłodszymi zawodnikami zajmuje się Jakub Sucháček.
Choć sytuacja wokół czeskiej kadry może wydawać się zagmatwana, celem pozostaje jasny – odbudowa pozycji w międzynarodowych skokach. Jaroslav Sakala, choć nie jako trener główny, wciąż ma odegrać kluczową rolę w tym procesie.